,,Wstrząsająca historia małej dziewczynki 1.”

I ROZDZIAŁ 

Wiele historii krąży wokół mojej okolicy. Jednak nigdy nikt nie sprawdził jej źródła i mocy jakiej większość osób się boi.

Mam na imię Sue i jestem jedynaczką. Moi rodzice to John i Bella. Nie dawno przeprowadziliśmy się do małego, tajemniczego miasteczka – Kozierczyn.

Zawsze byłam zamkniętą w sobie dziewczyną, nie mającą przyjaciół. Ostatniego lata dręczyła mnie depresja, z którą sobie nie radziłam. Aktualnie mam piętnaście lat. Uczęszczam do trzeciej klasy gimnazjum. Co tydzień również mam wizytę u psychologa.

Kilka lat temu miałam problemy z kolegą. Przez to zaczęłam się ciąć. Gdy kieruję wzrok na rany pozostawione przez żyletkę, przypomina mi się ta sytuacja, jakby była wczoraj. Często płacze.

Jestem zgrabna i bardzo chuda. Moi rodzice podejrzewają, że mam początki anoreksji, jednak żaden z lekarzy niczego do tej pory nie wykrył.

Mam długie, czarne, proste włosy. Nie potrafię określić koloru moich oczu. Od najmłodszych lat sprawiałam same problemy. Nigdy nie czepiłam się pracy, gotowania, malowania – tego co kochają dziewczyny. Nigdy. Zawsze byłam inna, taka odciągnięta od innych. Nie dawało mi to żadnej satysfakcji.

Pierwszy raz, gdy wysiadłam z auta i spojrzałam srogo na stary, opuszczony dom, w którym mam mieszkać, zrobiło mi się słabo.

-Sue, wszystko w porządku? – spytała troskliwie mama.

-Tak, nic się nie dzieje.

Nie wyobrażałam sobie dalszego życia, spędzonego w takiej chałupie za kilka złotych. Obok mieszkała bardzo sympatyczna i miła pani. Moi rodzice szybko zawiązali z nią dobry kontakt. Opowiedziała Nam mniej więcej o sytuacji tego domu, przyszłości.

-Jednak po wielu zalet budynku są również te złe. Dawno, podczas wojny jeszcze mieszkała tu rodzina z małą córeczką. Ojciec był żydem i dziecko też. Gdy żołnierze chcieli zabić całą rodzinę, oprócz matki, ona zrobiła to szybciej. Chwyciła nóż i wbiła go w serduszko swojej własnej córki. Od tej pory wiele osób słyszało krzyki dobiegające ze strychu i wiele legend. Eh.. ale na mnie już czas, a więc miłego rozpakowywania. – opowiedziała sąsiadka.

Mama i tata osobiście mieli to w dupie. Mnie natomiast to przejęło. Wiele informacji czytałam na temat duchów, zjawisk paranormalnych w internecie i to co ta stara baba opowiedziała mogło stać się prawdą. Usłyszałam głos dobiegający zza auta.

-Weź proszę swoje pudełka i idź do pokoju je poukładaj.

Tak też zrobiłam. Powoli wchodziłam na schody, by nie upaść. Były strasznie strome. Stanęłam w progu ogromnych, drewnianych drzwi. Po prawej stronie widniała kuchnia i salon. Po lewej natomiast dwa małe pokoje. Całe pomieszczenia były zaniedbane i ciemne. Na suficie wisiał żyrandol. Na przeciwko znajdowały się schody prowadzące do mojego pokoju. Udałam się więc w ich kierunku. Na ścianach powieszone były duże, wyraźne obrazy z osobami żyjącymi przed nami.

-O, a tu córciu powiesimy Twój portret. – rzekła z szeroko uśmiechniętą twarzą mama.

-Obejdzie się bez.

Otworzyłam drzwi z mojego pokoju. Na początku myślałam, że robią sobie ze mnie żarty. Obok łóżka było okno z poniszczony, białymi firankami. Nie podobało mi się tu w ogóle. Usiadłam na krześle i z łzami w oczach zaczęłam otwierać pudła z ciuchami i wkładać do okurzanej szafy. Po godzinie zwróciłam uwagę na drzwi, które zasłaniały meble. Otworzyłam je i zauważyłam, że prowadzą one na strych.

-Aaaaa!!

-Jezu, kochanie wszystko w porządku? – z roztargnieniem krzyknął tata.

-Tak, w porządku już..

Na materacu leżały różne zabawki, kredki, a także pokrwawione ubrania. Zaczęłam się bać i podejrzewać, że mogą to być tej dziewczynki co zginęła w tym domu. Zastanawiałam się dlaczego to właśnie ja muszę być w tym domu..

Zeszłam lekkim krokiem na dół, by coś zjeść. Opowiedziałam mamie o moich uczuciach na temat tego całego domu, jednak ona zaprzeczała i nie chciała mnie słuchać. Zdenerwowałam się i pobiegłam na strych.

-Cześć.

Usłyszałam głos dobiegający zza wiszącego prześcieradła. Był taki słodki, jak małej dziewczynki. Podniosłam rękę i powoli odsunęłam je.

-Jezu kochany!!!

-Nie bój się mnie. Zapewne słyszałaś już o mnie nie raz, nie dwa. Chciałabym tylko abyś nikomu nie mówiła, że mnie zobaczyłaś.

-Ale, ale.. Ale ty masz całą sukienkę z krwi.. Nóż wbity w serce..

Dziewczynka wyglądała przerażająco. Miała również czarne, pokręcone, ale krótkie włosy. Przypominała jakąś maskarę z horroru. Była niskiego wzrostu i jej cała, biała sukieneczka miała czerwone plamy.

 

Dodał(a) Julia2345
Kategoria Proza i dramat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.