rekomendacja

Odkąd sięgam pamięcią on czegoś szukał, jak by coś zgubił, lub mu czegoś brakowało. Zawsze był na uboczu i z dala od innych rówieśników z okolicy. Nie miał ulubionego miejsca, ani zabawy. Do domu zawsze wracał najdłuższą drogą co mogło oznaczać że nie chce tam wracać. czasem w szkole starał się zawiązywać nowe trwalsze znajomości z nauczycielkami, może szukał w ten sposób wsparcia lub tego czego nie mógł mieć tam gdzie zawsze choć niechętnie wracał na noc. nie wiadomo czym było spowodowane nagłe pogorszenie zdrowia chłopaka. Zapominał jak zawsze większości rzeczy o które go proszono, nie był nigdy punktualny ani nadto zaradny, nie miał planu, to było jasne. błąkał się ze swoimi myślami dość często, nie informując nikomu że jest problem. Przez wiele lat nie miał żadnego prawdziwego przyjaciela. Będąc na uboczu nie był to problem przecież. Jego stan emocjonalny nie był w najlepszym nastroju, zazwyczaj kończyło się karą na wszystko, a w szczególności na kontakty, których tak bardzo potrzebował. zawsze lubił patrzeć w gwiazdy i w ogień, czół się wtedy spokojnie i bezpiecznie, szczególnie że uwielbiał cisze, która była dla niego lekarstwem i ukojeniem. Nie liczyło się nic poza tym co chciał zobaczyć, wpatrywał się w niebo oczekując tego co nie nastąpi. Nikt nie wiedział do czego dąży i co czół, był w końcu kimś wyjątkowym jak sądził. kimś kto będzie miał wszystko to czego tylko zapragnie. Nie myślał o trudach życia, problemach przeciwnościach i pechu. Święcie wierzył że to On jest sterem tej wielkiej maszyny. powoli dorastał i poznał ideał swoich marzeń i snów. miała aksamitną skórę, śliczny szczery uśmiech kasztanowe włosy i ten blask w oku, tę iskierkę której szukał od zawsze. wyśniona wymarzona chyba była nim zainteresowana, przecież spędzali cały wolny czas oraz szkolny tylko razem. była taka piękna, i miała tak nietypową barwę głosu. można by się w niej zakochać i trwać po prostu na nią patrząc. nie wiem do tej pory co Ona w Nim widziała. Może zwyczajnie się nim bawiła dla zabicia czasu? albo On odbierał wszystko tak jak chciał odebrać, po to by nie musiał iść nocą nad wodny zbiorniczek żeby patrzeć w gwiazdy, i przy okazji czasem podglądać po cichu jak nastoletnie dziewczyny przychodzą się nago kąpać po północy. nikt już nie pamięta czy to było przed czy po zakończeniu roku szkolnego i wyborze nowej szkoły. choć niby nic się nie działo w jego życiu, było to jednak bardzo złożone i precyzyjnie numerowane , oraz szufladkowane. nigdy nie zapomnę długiego okresu Jego żalu i cierpienia ze względu na jej przeniesienie do innego miejsca. Przeniosła się z dnia na dzień wraz z cała rodziną, lecz nikt nie wiedział, lub nie chciał mu tego powiedzieć. próbował szukać jej na wiele sposobów i możliwości jednak bezskutecznie. zimową porą w nowej szkole ganiając dziewczyny z garstką puszystego śniegu stało się coś dziwnego co całkowicie go skołowało i zaskoczyło. Jedna z dziewczyn przed obrzucaniem jej śniegiem powiedziała coś dziwnego, na co nie był przygotowany. była to ciemnowłosa obcięta na chłopaka nie brzydka szczupła dziewczyna. powiedziała że go zna, ale skąd, skoro nie kojarzył wcześniej tej dziewczyny bo niedawno się przeniosła z odległego o sto kilometrów miasta. zdziwiony zapytał jak to możliwe. Okazało się że Ona nie zna go osobiście lecz zna jego starszego o sześć lat brata, który często bywa w domu w którym mieszkają jej rodzice. pewnie brat mówił jaka fajtłapa i łamaga bo nic nie wychodziło jak powinno, a ona mówiła same dobre rzeczy. zaprzyjaźnili się tego dnia. często ją odwiedzał, czasem pisał o niej i dla niej wiersze. dawał bratu, pewnie mieli niezły ubaw czytając wypociny nastolatka, który uznawał ze coś czuje do niej. niestety nie był w jej typie, jakoś za specjalnie nie zwracała na niego uwagi, zawsze był tym miłym i ciepłym Przyjacielem z którym można zawsze było porozmawiać po nieudanym związku z innym nie wartym jej czasu dupkiem. w końcu zauroczenie mu przeszło, lecz przyjaźnili się dalej. kolejna szkoła przyniosła znów nowe kontakty i znajomości, zaczęły się wagary pierwsze poważniejsze imprezy i alkohol czasem za dużo nawet. był ciepły słoneczny majowy dzień, dni otwarte szkoły, tuż przed połowicznym wystawianiem ocen. usłyszał coś na scenie, coś znajomego, od razu wiedział ze to Ona. że to ta sama dziewczyna której tyle czasu szukał i próbował ją odnaleźć. cieszył się bardzo i czekał aż zakończy występ. nie była już taka zgrabna i piękna jak kiedyś, lecz chciał z nią porozmawiać. odszedł jednak na bok, bo go nie poznała, poszła z największym głupkiem i cwaniakiem w klanie zapalić papierosa za mur zamku w którym się dni otwarte odbywały. nie zdobył się na odwagę by przeszkodzić w miłej konwersacji i szydzeniu z innych będących na tej uroczystości. cały czar który miał być i te motylki w brzuszku które poczuł jak tylko ją usłyszał i zobaczył, zniknęły.

Dodał(a) Mateo
Dnia poniedziałek, 10 Sierpień 2015
Kategoria Poezja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.