Przeciętność

Ze słynącej wiary w ludzi i siły
Z uśmiechu łagodzącego złe i przykre słowa
Z nadwrażliwości na złe o dobre czyny
Rodzić się mogą interesujące słowa

Nie oczekując od życia za nadto
Czasem przychodzą ciekawsze momenty
Chcemy coś zmienić i to tak bardzo
Pracując nad sobą bez grosza przerwy

Tonąc swobodnie w ramionach spokoju
Tworząc i wijąc cieplutkie momenty
Zapominając po co ta walka
Ze złości czasem zaciskamy zęby

Zamienię się z chęcią tak każdy potwierdzał
Było by lepiej wygodniej spokojniej
Nie zabierając siebie do piekła
Każdy czasem potrzebuje przerwy

Słyszymy co chcemy i szukamy winnych
Choć nie o to nam przecież chodziło
Stajemy się zupełnie kimś innym
Zapominamy o co dokładnie walczymy

Niespokojne słowa i drganie w krtani
Załzawione oczy i złośliwe myśli
Czasem nie dają nam powiedzieć słowa
Każdy chciałby czasem czytać w czyjejś myśli

Zwariować łatwiej niż wrócić do zdrowych
Czasem spojrzenie ratuje nam życie
Nikt nie mówił że jest całkiem wolny
Bo to nie do końca jest tylko nasze życie

Dodał(a) Mateo
Dnia niedziela, 09 Sierpień 2015
Kategoria Poezja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google/Bing/Yandex Translate