Przebudzenie.

Na sali było jasno i pusto. Leżał na twardym i śliskim materacu, przykryty niedbale jasnoniebieskim prześcieradłem. Ktoś przewinął się korytarzem za oszklonymi drzwiami, nie zwracając na niego uwagi. Usiadł na brzegu czegoś w rodzaju stołu, jego nogi nie dotykały posadzki.
No i niepotrzebnie się obawiał, przecież nie mogło mu się nic stać. Aparat do którego go wsunęli przypominał tomograf i chyba takie miał zadanie, dokładnie zbadać strukturę jego ciała i zapisać, zapisać wszystko. Reszta go nie interesowała, wiedział tylko, że potrafią na podstawie tych zapisów produkować narządy potrzebne do przeszczepów. Był mechanikiem i kontakty z medycyną ograniczały się do badań okresowych. Nie chorował i chyba dlatego otrzymał tę ciekawą propozycję. Doktor Morys zastrzegł jednak, że całe przedsięwzięcie jest na tyle tajne, że nie mógł o tym powiedzieć nawet Weronice.

Z Weroniką poznał się na Panelu. Początkowo odnosił się do tej formy zawierania znajomości niechętnie. Wszyscy mają pełne badania struktur DNA. Swatka, tak nazywali komputer obsługujący  Panel, typowała pary o największym zróżnicowaniu tych struktur. Gdy wszedł na salę, Wero od razu przypadła mu do gustu. Żeby to była ta! Pomyślał. Po formalnych ceregielach prowadzący przystąpił do odczytywania listy par. Komputer skojarzył ją z Weroniką. Przysiadł się do niej zadowolony. Mądra maszyna, powiedział do Weroniki.  W czasie spektaklu, gdy przygasły światła ujął delikatnie dłoń Weroniki. świat i czas przestał dla nich istnieć.

 

 

Dodał(a) Eryk Lachers
Dnia środa, 06 Listopad 2013
Kategoria Poezja

Jedna odpowiedź do “Przebudzenie.”

  • Komputer skojarzył „GO” a nie „Ją” z nią, ”Żeby to była ta – pomyślał..” – w ten sposób piszemy dialogi i myśli bohatera. Ortografii się uczcie pisarze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.