Modernizacja

Wspominając od jesieni codziennie ubierałaś ta samą chustkę, która nie była tylko ochroną przed wiatrem, przynajmniej ja tak wciąż myślałem przez tysiąc dni. Niewiele brakowało bo zawsze coraz mniejszy błysk w oku i zaciśnięta w dłoni zapalniczka nie dawała powiedzieć że to nadal nie ma sensu. Nie powiedziałaś mi że jest zawsze zupełnie inaczej niż chciałabyś żeby było, nadał ukrywając ze źle Ci jest z tym że masz od dłuższego czasu kogoś innego a tu tylko śpisz bo jak inaczej mógłbym to nazwać. Mijając na co dzień ludzi martwiłaś się że ktoś w końcu podejdzie ktoś i powie że to nie ma sensu, ale co by to nie było i tak wciąż zagłuszałaś słowa wypowiadającego śmierdzącym dymem papierosa, którego jak zawsze zapalałaś kiedy tylko można było mieć inne zdanie. Niewinem co było tym co mnie trzymało wciąż przy Tobie, ile czasu bym tak trwał i okłamywał siebie, że nie czujesz do mnie nic oprócz pieniędzy które przynosiłem. Nikt nie jest idealny mówiłaś dość często nawet krzycząc w myślach tak ze prawie było to słychać kiedy Ty nawet nie ruszałaś ustami. Zawsze mówiłaś tylko to co było tarczą przed prawdziwym zdaniem i odbiciem wnętrza.. Często schodząc po schodach zastanawiałaś się jak mi powiedzieć że nie jestem już tyle wart dla Ciebie bo potrzebujesz jeszcze więcej niż ja mogę Ci dać. Miłe słowa i całowanie całego ciała było niezła przykrywką którą uprawiałaś z obrzydzeniem, dlatego tez tak często nie było kontaktu łóżkowego. Zawsze zaciskając wargę ze złości że nie jest idealnie, w myślach krzyczałaś i wychodziłaś z mieszkania. W końcu mu powiem mówiłaś, lecz to nigdy nie nastąpiło, a serce bolało coraz mocniej. Jednak nastąpił w końcu dzień którego czekałaś z utęsknieniem, dzień w którym miało się wszystko zmienić i być już zupełnie jasne. W końcu przypadkiem wszedł do mieszkania gdzie zabawiałaś się ze swoim kochankiem czy partnerem.. w końcu on zobaczył co to znaczy i ile czasu to już musiało trwać ile faktycznie dla Ciebie znaczy.. nastąpił w końcu ten dzień, który miał być jak lekka rosa na policzku.. jednak było Ci ciężko. To nic powiedziałem, bo nawet nie miałem pretensji skoro z kimś innym byłaś szczęśliwsza. Martwiłem się tylko jak Twoje sumienie przełknie to czego doświadczyliśmy, o ile posiadasz sumienie, lub jakie kol wiek zalążki duszy. Więc jeśli jednak chcesz spróbować zastanów się ile istnień i jak mocno chcesz skrzywdzić by samej sobie być szczęśliwa

Dodał(a) Mateo
Dnia niedziela, 09 Sierpień 2015
Kategoria Poezja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.