Młodzież – wiersz

Jeszcze tak niedawno dziećmi byli
I na placu zabaw się bawili.
Pomagali bezinteresownie,
Uśmiechnięci w zdrowiu i chorobie.

Rodzice – największymi wzorami,
Brat z siostrą najgorszymi wrogami.
Bardzo ufnie na innych patrzyli
I w szkole tak pilnie się uczyli.

Teraz mówią „jesteśmy dorośli”
Myślą, że świat podbić są gotowi.
Mimo, iż jeszcze niepełnoletni,
Oni już wróżą sobie kariery.

Są tacy pewni siebie, uparci
Patrzą tylko na siebie – tracąc braci.
Wielkie przyjaźnie się rozpadają,
Młodzi się bawią, życie poznają.

Zapominają, iż obiecali,
Że w ogień jeden za drugim będą skakali.
Dość mają narzekań ojca, matki
Chcą jak najszybciej pakować manatki.

Wyruszyć i poznać nieznany świat.
Lecz czy nawet on jest tego wart?
Tylu kłótni i łez twojej matki?
Wróć kiedyś do tych czasów sielanki.

I zastanów się, jak myśli dziecko.
Z jaką radością patrzy wokoło?
Bo to tajemnica jak przeżyć świat prawidłowo.

____________________________
Wiersz pisałam w wieku 14 lat. Miał być 10-zgłoskowiec ale nie wyszło ;). Proszę o ocenę

Dodał(a) miss_Werter
Dnia czwartek, 06 Kwiecień 2017
Kategoria Poezja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google/Bing/Yandex Translate