Jeszcze powstaniemy

No matter where, if in the city or in the middle of the driest desert …
find YOUR path, the one and only that will lead you to destination.(nie ważne gdzie, czy w mieście czy pośród suchej pustyni … Znajdź swą drogę jedyną i niepowtarzalną, która doprowadzi Cię do celu)

Cóż … mój plan upadł,
moje nadzieje zniszczone,
opuszczę na jakiś czas Ten świat,
poszukam sił do dalszej walki.
Być może po powrocie niczego nie zastanę,
Być może przyszłe pokolenia będą powtarzać
bezmyślnie imię zwycięzców
ale … powiem Ci coś od serca.
Potęga tych sknerów niebawem się zachwieje
i nastanie taki dzień, gdy staniemy jak Brat z Bratem,
na Nowej Ziemii naszych Ojców
zjednoczonych pod wspólnym berłem.
Nie chcę być bogiem – każda władza oznacza niewolę,
ja chcę by mój Dom był Wolny
( koloniści pewnie znowu mi przekręcą Home will be freedom
na FreeDom … ale co mi tam, jestem bardem, nie tłumaczem).

Teraz się skryję na jakiś czas,
rozpłynę się w powietrzu, zapadnę pod Ziemię
ale wiedz jedno … pewnego dnia, o wschodzie słońca
przybędzie mój Orzeł, by zanieść Ci wiadomość.

Jeszcze powrócę i odniosę zwycięstwo.

[poll id=”11″]

Dodał(a) Rafael
Dnia sobota, 22 Listopad 2014
Kategoria Poezja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.