Nowy dzień, słońca blask
– znów nadchodzi nadzieja,
nocy cień powoli przemija.

Znów wędrowcy idą,
krańce mapy zwiedzają
– a niekiedy próbują iść dalej.

Zenit już
– drogi dwie,
ach którą z nich wybierzesz ?
Tylko jedna zaprowadzi Cie dalej.

Patrzysz wspak – drogi brak,
„Pokój, Wojna i Neutral”
– którą z nowych ścieżek wybierzesz ?

Wieczór już
– a tu stróż,
znów zadaje zagadkę
– odwieczna tajemnice Sphinksa.

Dobra Noc
– mroku moc,
jak zwykle nikt światła nie ma
i znów myślisz, a odpowiedz bliska …

Księżyc już zachodzi
– gdy ognisko rozbłyska,
tam człowiek
– czy ktoś go zauważył ?

Drzewa w szum,
a on w śmiech
– wiatr cieplejszy się staje,
lekki podmuch jutrzenkę przywita.

Naprawia drogowskaz,
wskazówkę wędrowcom daje
i odchodzi – gdzie nikt go nie szuka.

Rano już
– pobudka,
historia się powtarza,
czy wiedza kto im wciąż pomaga ?

[poll id=”11″] Dodał(a) Rafael
Dnia piątek, 04 Kwiecień 2014
Kategoria Poezja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

× osiem = szesnaście

Google/Bing/Yandex Translate